Kulturalny piątek zaczynam od książki niebanalnej… Tak, to naprawdę dobre określenie. Bo „Siła niższa” Marty Kisiel to coś więcej niż kontynuacja udanego debiutu. To pełnoprawna, barwna opowieść, która – choć to fantastyka – mówi całkiem serio o emocjach, relacjach i codziennym zmaganiu się z rzeczywistością (nawet jeśli rzeczywistość zawiera ducha w piżamie i anioła od ręczników).

Siła niższa Marta Kisiel, czyli….wszystko zaczęło się od pożaru. W połowie stycznia pisałam Wam o Dożywociu, a dziś z radością wracam do świata Konrada i jego przedziwnej ferajny. Pierwsza część kończy się dosłownie z hukiem – Lichotka spłonęła, a bohaterowie szukają nowego miejsca do życia. I znajdują je – w willi na obrzeżach miasta. Brzmi spokojnie? Nic bardziej mylnego.
Licho nie śpi… i nie jest już jedyne
Wracają znajomi z „Dożywocia”: Licho, ukochany anioł z ręczniczkiem frotte, Konrad, nieco zbyt racjonalny właściciel domu, Rudolf Valentino, romantyczny duch, oraz oczywiście Krakers i Utopiec. Ale pojawiają się też nowi bohaterowie: kolejny anioł, widma żołnierzy Wermachtu (naprawdę!) i… Wiking z toporem. Brzmi jak przepis na chaos? Może. Ale Kisiel ten chaos ogarnia z gracją godną literackiego baletu.
Zobacz również: Dożywocie Marta Kisiel
Wątek osobisty: czyli jak Licho skradło mi serce
Przyznam się Wam do czegoś. Dawno nie czytałam książki, która wywoływałaby u mnie tyle prywatnej sympatii do fikcyjnych bohaterów. Ale Licho… no po prostu nie da się go nie kochać. Troskliwy, naiwny, rozczulający – gdyby wszyscy aniołowie byli tacy, świat byłby naprawdę bardziej miękki i pachnący czystością.
Kisielowa magia języka i szczypta melancholii
Autorka ma absolutnie unikatowy styl – łączy humor, ironię, absurd i czułość w sposób, który sprawia, że płyniesz przez tekst. A między tymi wszystkimi żartami, grą słów i gagami ukryte są ważne emocje: samotność, tęsknota, lęk przed zmianą, ale też nadzieja. Czuć tu literackie serce – i to nie byle jakie, ale takie, które zna życie i jego pokrętny smak.
Ciekawostka o autorce
Marta Kisiel z wykształcenia jest filologiem klasycznym i znawcą literatury barokowej. W swoich książkach puszcza oko do literackich tradycji, ale nie boi się ich wyginać i żonglować nimi po swojemu. Jej postać anioła Licha zyskała status kultowego bohatera w polskim internecie – do tego stopnia, że pojawiły się fanowskie gadżety z ręczniczkiem w roli głównej. Tak, dobrze czytacie – ręczniczki frotte mają swoich fanów.
Czy warto sięgnąć po „Siłę niższą”?
Jeśli lubisz literaturę z duszą i humorem, jeśli marzysz o chwili ucieczki do świata, gdzie rzeczy niemożliwe są na porządku dziennym – koniecznie sięgnij po „Siłę niższą”. A jeśli jeszcze nie znasz „Dożywocia” – tym lepiej! Dwa razy więcej śmiechu, wzruszeń i Licha. A Licha nigdy za wiele.

Cieszę się,że czytanie sprawiło Ci tyle radości.
Nie ma to jak dobra lektura.
Miłego dnia Agnieszko 😉
Oj tak, dobra lektura to lek na całe zło tego świata!
Chcialabym przeczytać 🙂
Bardzo pozytywnie zakręcona historia:)
Jeszcze nie pytałam o tę książkę, ale z pewnością to zrobię.
To naprawdę zakręcona historia, polecam zacząć od pierwszej części.
okładka jak z książki dla dzieci ;P
Serio? Jakoś nie skojarzyłam;)
Nie znam tej serii, a opisalas ja tak fajnie, ze chyba „wsiakne” w ten ksiazkowy swiat!
Dzięki! myślę że dobór literatury to bardzo indywidualna sprawa. Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba!
Widzę, że strasznie dużo rzeczy jest tutaj pomieszanych. Taka własnie zwariowana historia nie z tego świata 😀
Dobrze, że druga część potrafi być równie zaskakująca i pełna wrażeń 🙂 Przeważnie kontynuację są mocno naciągane… A tutaj z tego co czytam to sama przyjemność 🙂
Oj tak, masz rację – trochę się obawiałam, że druga część będzie nudna…oj, nie była….
ciekawa ksiazka kolejn część koniecznie musi być w mojej biblioteczce
Koniecznie zacznij od pierwszej części!
Ciekawe pozycje książkowe!
Dziękuję!
Brzmi naprawdę ciekawie☺
Pozdrawiam
Lili
Dziękuję!
Trochę już słyszałam o tej autorce i chciałabym niedługo poznać jej twórczość. 😉
Myślę, że się nie zawiedziesz…
Brzmi ciekawie, ale obawiam się, że to nie moja bajka 🙂
Tak…to specyficzny rodzaj lektury… mnie oczarował:)
Widzę że to może być coś dla mnie! Właśnie pobrałam Dożywocie, od czegoś trzeba zacząć 🙂
O! jestem ciekawa Twoich wrażeń:)
Akurat ta propozycja nie dla mnie 🙁
Mam nadzieję, że kolejne kulturalne piątki czymś fajnym Cie zaskoczą!
Bardzo ładna książka. Podoba mi się.
Świetnie wygląda i pewnie ciekawa.
Pozdrowionka serdeczne 🙂
Tak…jest w niej sporo zaskakujących wątków…
Brzmi nieźle, ale to chyba nie do końca moje klimaty.
Mam nadzieję, że jeszcze czymś fajnym Cię zaskoczę!
U autorów szczególnie uwielbiam dobry kunszt literacki i poczucie humoru, które mogę znaleźć ich działach. Pewnie książka mi przypadnie do gustu.
Jest jeszcze jedna rzecz którą cenię u autorów – dobrej jakości pióro… świetny język – a tu to z pewnością widać od pierwszego akapitu.
Okładki tej książki nie potrafię zapomnieć, odkąd pierwszy raz znalazła się w zasięgu mojego wzroku, haha A tu proszę zaintrygowałaś mnie naprawdę 😉
Haha, tak…okładka jest nietuzinkowa;)
na okładce książki jest pan czy pani:P?
Już spieszę z wyjaśnieniem… na okładce jest wiking, przebrany za Roszpunkę, a że nie miał kameleona (pamiętasz bajkę?) to wziął królika. Nie pytaj…po prostu przeczytaj;)))
Myślę, że ta książka, właściwie obie książki – są zdecydowanie dla mnie 🙂
Pozdrawiam 🙂
Można przy nich fajnie wypocząć…mi się udało!
Czytanie jest fantastyczne. 🙂
Czytanie to najlepsza z możliwych rozrywek…no może obok muzyki..dobrej muzyki:)
Ale fajna okładka! 😉
Tak, okładka zdecydowanie przyciąga wzrok!
Całkiem interesujące! 🙂
Generalnie to specyficzny rodzaj literatury…ale mi przypadł do gustu!
Świetnie się zapowiada 🙂
Jeżeli lubi się takie klimaty, to naprawdę polecam!
Kurczę, nie lubię takiego klimatu.. mimo wszystko okładka jest przeurocza ♥
Mam nadzieję, że kolejne kulturalne piątki wstrzelą się w Twój klimat!
Powiem szczerze, że sama okładka nie zachęciła by mnie do czytania ;D Jednak lubię literaturę fantasy i sam opis brzmi już ciekawiej.
No tak, okładka jest naprawdę…urocza;))))
Ja jestem teraz na zwolnieniu więc chętnie sięgnę po jakąś książkę 😉
Odpoczywaj zatem!
Nie słyszałam ani o tej autorce, ani o tej książce, ale brzmi ciekawie 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się przekartkować w jakiejś księgarni.
Wcześniej również nie słyszałam o tej autorce..
Nie jest to raczej książka dla mnie, lubię bardziej realne treści 🙂
Oj to faktycznie, tu realność miesza się z tym co…z realnością nie ma nic wspólnego;)
Hmm coś innego od moich klasycznych kriminałków, z chęcią znajdę dla niej czas.
Tak…z kryminałem tu nie po drodze…chociaż pewne wątki trącą prokuraturą;)
Cały czas obiecuje sobie, że w końcu sięgnę po Martę Kisiel – tyle osób mi ją poleca, tyle „ochów” i „achów” że chyba muszę się poddać i zabrać się za czytanie 😉
Powiem Ci szczerze, że to dosyć specyficzny kawał literatury – jestem ciekawa czy Ci się spodoba!
przewrotny tytuł i ciekawa okładka. 🙂
Jakoś ta okładka mnie nie zelektryzowała jak Was… ciekawe;)
Sama okładka już świadczy, że to nietuzinkowa opowieść.
Nietuzinkowa to dobre określenie:D
Brzmi ciekawie, ale najpierw musiałabym sięgnąć po pierwszą część:)
Oj tak, polecam od I części.
Powyższej książki nie znam, jednak dobrze wiem jak relaksująco działa dobra książka po ciężkim dniu pracy 🙂
Masz rację, to naprawdę świetny sposób na relaks!
Muszę koniecznie ją przeczytać 🙂
Od razu zaznaczam, nie jest to zwyczajna powieść;)
Bardzo ciekawie się zapowiada
Oj dzieje się tam…oj dzieje;)
Okładka jest genialna 😀
A wiesz, że nie zwróciłam na nią specjalnej uwagi?
Słyszałam o tej autorce, ale nie znam jeszcze jej twórczości 🙂
To polecam, warto!
wyróżniająca się spośród innych, rzadko spotykana powieść
Za wieczór z dobrą książką zawsze plus 🙂
Książka może i ciekawa, ale to zdecydowanie nie dla mnie.
Pozdrawiam!:)
Oj tak, wieczór z dobrą książką zawsze jest OK:D
sama muszę zacząć więcej czytać 🙂
Od czegoś trzeba zacząć;)
Nie znam jeszcze tej książki
Jeżeli lubisz takie klimaty, to polecam!
A ja niestety nie przepadam za romansami :/
To zdecydowanie nie jest romans… zdecydowanie! (skąd ta opinia?)
Nie słyszałam o tej książce, ale zapowiada się ciekawie 🙂
Jest naprawdę…nietuzinkowa:D
Chyba nie dla mnie 😉
Rozumiem, niech zgadnę, to przez okładkę;)