Za oknem jesień w swojej pięknej, kolorowej odsłonie. Żółte liście, na tle zachodzącego słońca, czarują swoim blaskiem. Nie lubię jesieni, ale nie mogę odmówić jej jednego – ma swoje wspaniałe momenty. Takie, w których człowiek na chwilę przystaje, patrzy i myśli: no dobrze, może jednak jest w niej coś wyjątkowego.
Dawno już tu nie pisałam. Byłam na wakacjach, potem spełniałam marzenie, a później… przenosiłam stronę na inny serwer. I tak jakoś zeszło. Dni mijały, kolejne sprawy pojawiały się na liście do zrobienia, a mój blog czekał cierpliwie na powrót.
Ale jestem już. I bardzo się cieszę, że mogę znów tu być.
To co, napijemy się razem kawy?
Wakacje, czyli przygotuj się na niespodzianki
Wakacyjny sierpień upłynął mi pod znakiem aktywnego wypoczynku i hasła: przygotuj się na niespodzianki. A jeśli już się pojawią, wyciśnij z nich, co się da!
Pojechaliśmy naszym camperem nad morze, a potem w góry. Nie pamiętam już tak aktywnych wakacji. Rower, pływanie, bieganie… Tak, to były naprawdę fajne chwile.
Bez spiny, bez niepotrzebnego zdenerwowania, za to z dużą dozą poczucia humoru i spontaniczności. Z takim podejściem, że nie wszystko musi być zaplanowane, a czasem najlepsze rzeczy przytrafiają się wtedy, kiedy po prostu pozwalamy sobie na odrobinę luzu.
I chyba właśnie tego najbardziej potrzebowałam. Oderwania się od codzienności, złapania oddechu i przypomnienia sobie, że życie nie składa się wyłącznie z obowiązków, terminów i kolejnych punktów do odhaczenia.
Czasem wystarczy wsiąść do kampera, ruszyć przed siebie i zobaczyć, co przyniesie dzień.
Moje marzenie, czyli półmaraton
Potem przyszedł wrzesień. A wraz z nim ostatnie przygotowania do spełnienia mojego marzenia.
Bardzo chciałam wziąć udział w Silesia Półmaratonie. Przygotowywałam się do tego biegu od marca. Kilkaset przetruchtanych kilometrów, kilka kryzysów mentalnych i całkiem sporo rozmów z samą sobą później… stanęłam na linii startu.
I przebiegłam.
Dałam radę.
A na mecie się poryczałam.
Nie wiem, czy da się opisać te emocje słowami. To była mieszanka ogromnej radości, ulgi, dumy i takiego poczucia, że zrobiłam coś naprawdę ważnego dla siebie. Że mimo chwil zwątpienia, zmęczenia i myśli, które czasem skutecznie podcinają skrzydła, można dotrzeć do celu.
I wiesz co? Takich emocji życzę Ci z całego serducha.
Bo są nie do podrobienia. I zostają z człowiekiem na długo.
Blog też doczekał się jesiennych porządków
Październik zwykle mobilizuje mnie do porządków. Nie wiem, czy to kwestia jesiennego nastroju, czy może potrzeba uporządkowania wszystkiego przed końcem roku. W każdym razie tym razem nie ominęło to również bloga.
Przeniosłam stronę na inny serwer. I jestem z tego osobiście bardzo dumna!
Nie będę udawać, że była to najłatwiejsza rzecz na świecie. Trochę kombinowania, trochę technicznych zagadnień, kilka momentów, w których miałam ochotę zamknąć komputer i udawać, że nic się nie dzieje.
Ale udało się.
I muszę przyznać, że w tym całym procesie bardzo pomogła mi AI, która nakreśliła, co i w jakiej kolejności powinnam zrobić. Oczywiście, ostatecznie to ja klikałam, sprawdzałam i podejmowałam decyzje, ale dobrze mieć czasem obok siebie takiego technicznego pomocnika.
Zwłaszcza kiedy człowiek chce po prostu pisać na blogu, a niekoniecznie zostać specjalistą od serwerów i konfiguracji.
Wracam. I bardzo się cieszę.
Stęskniłam się za pisaniem. Za czytaniem. Za tym, żeby usiąść z kawą, zebrać myśli i przelać je na ekran.
Stęskniłam się za byciem tutaj, na mycoffeetime.pl.
Za tym miejscem, które od początku miało być przestrzenią do spokojniejszego spojrzenia na codzienność. Z dystansem, bez udawania, że wszystko zawsze jest idealne. Z odrobiną humoru, refleksji i aromatycznej kawy.
I właśnie do tego chcę wrócić.
Do pisania o życiu po czterdziestce, o codzienności, która czasem zaskakuje, o małych przyjemnościach, o spełnianiu marzeń i o tym, że nigdy nie jest za późno, żeby zrobić coś dla siebie.
A teraz opowiedz mi…
Jak u Ciebie minęły te wakacyjno-jesienne chwile?
Było aktywnie, spokojnie, a może zupełnie inaczej, niż planowałaś?
Rozsiądź się wygodnie, nalej sobie kawy i napisz kilka słów. Bardzo chętnie poczytam.
Dobrze znów tu być.
Do następnej kawy!

Jak miło Cię widzieć ❤️ Gratuluję spełnienia biegowego marzenia i ogromnej determinacji, bo przebiegnięcie półmaratonu to naprawdę wielki wyczyn! Pięknie pokazujesz, że warto mieć marzenia i krok po kroku dążyć do ich realizacji. Życzę Ci wielu kolejnych cudownych chwil, inspiracji do pisania i samych przyjemnych spotkań przy kawie. ☕ Niech ten jesienny czas przyniesie Ci dużo ciepła, spokoju i nowych powodów do dumy. Dobrze, że znów jesteś! 🥰