Mam wrażenie, że ostatnio zrobiłam się bardziej czuła na energię, która mnie otacza. Wychodzę z pracy – czuję zmęczenie. Odbieram moje Baby ze szkoły – kolejne emocje siadają na barkach. Wracam do domu i właściwie od progu wypadałoby rzucić się w robienie obiadu i ogarnianie wszechświata. Kolejny BUM. Bywały dni, kiedy już po przekroczeniu progu miałam dość. Nie tyle fizycznie, ile mentalnie. Jeśli zastanawiasz się, jak odzyskać energię po 40 roku życia, wiedz, że nie jesteś sama…

Kiedyś tak nie było. A może po prostu nie zwracałam na to uwagi. Z rozmów z koleżankami wiem jednak, że każda z nas wpada czasem w swój własny kierat.
Praca.
Dzieci.
Dom.
Relacje.
I my same gdzieś na końcu tej listy.
Zobacz również: Dlaczego jestem ciągle zmęczona?
Nie zawsze chodzi o chorobę. Czasem chodzi o przeciążenie, niedobory snu albo fakt, że od lat funkcjonujemy na rezerwie.
1. Przestałam próbować być idealna
Kiedyś żyłam w przekonaniu, że wystarczy wcześniej wstać, żeby wszystko ogarnąć.
Piąta rano. Budzik. Trening. Zdrowe śniadanie. Zawożę dzieci do szkoły, jadę do pracy, kończę pracę, odbieram dzieci, wracam do domu, przygotowuję zdrowy i zbilansowany ciepły posiłek, sprzątanie, pranie, aktywny czas z bliskimi i oczywiście sen przed 23:00.
Nawet kiedy to pisałam, zrobiłam się zmęczona.
Wydawało mi się, że wystarczy lepiej się zorganizować.
Dzisiaj wiem, że często robiłam to kosztem siebie. Kosztem swojej energii. Na dłuższą metę tak po prostu się nie da.
2. Zaczęłam traktować odpoczynek poważnie
Przez lata odpoczynek był dla mnie nagrodą.
Najpierw wszystko musiało być zrobione. Dom ogarnięty. Praca zakończona. Lista zadań odhaczona.
Dopiero wtedy mogłam usiąść.
Problem w tym, że ta lista nigdy się nie kończyła.
Dzisiaj wiem, że odpoczynek nie jest nagrodą za wykonanie wszystkich obowiązków.
Jest jedną z rzeczy, dzięki którym w ogóle mamy siłę je wykonywać.
Regeneracja po 40 roku życia przestała być dla mnie luksusem. Stała się koniecznością.
3. Zrobiłam podstawowe badania
Choć brak energii po 40 często wynika z przeciążenia i niedoboru odpoczynku, nie warto zakładać, że „tak już musi być”.
Jeśli od dłuższego czasu odczuwasz przewlekłe zmęczenie po 40 roku życia, warto wykonać podstawowe badania.
Morfologia.
Żelazo i ferrytyna.
Witamina D.
TSH.
Poziom glukozy.
Czasami odpowiedź okazuje się prostsza, niż przypuszczamy.
4. Zaczęłam wybierać, na co wydaję energię
Coraz częściej zauważam, że energia jest jednym z najcenniejszych zasobów, jakie mamy.
I nie chodzi tylko o energię fizyczną.
Równie ważna jest ta mentalna.
Nie każda prośba wymaga mojego „tak”.
Nie każda dyskusja wymaga mojego udziału.
Nie każda rzecz musi być zrobiona perfekcyjnie.
Nie każda wiadomość wymaga natychmiastowej odpowiedzi.
Dopiero kiedy zaczęłam świadomie wybierać, na co chcę przeznaczać swoją uwagę, poczułam, że odzyskuję przestrzeń dla siebie.
5. Zaczęłam słuchać swojego ciała
Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że przekroczenie pewnego wieku niesie ze sobą nie tyle ograniczenia, co pewnego rodzaju orzeźwienie.
Hej, zatrzymaj się.
Serio chcesz się zajechać?
W wielu przypadkach dopiero wtedy, gdy ciało mówi STOP, zaczynamy analizować, co poszło nie tak.
Pojawia się choroba.
Osłabienie.
Przewlekłe zmęczenie.
I choć odpowiedzi na te pytania nie zawsze są dla nas wygodne, są ważne.
Bo nasze ciało bardzo często mówi do nas szeptem, zanim zacznie krzyczeć.
Warto nauczyć się go słuchać wcześniej.
Jak odzyskać energię po 40 roku życia?
Nie zawsze potrzebujemy rewolucji.
Czasem wystarczy położyć się wcześniej spać.
Zrobić badania.
Odmówić jednej rzeczy.
Pójść na spacer.
Poprosić o pomoc.
Usiąść z kubkiem kawy i przez chwilę niczego od siebie nie wymagać.
Energia nie wraca wtedy, kiedy robimy więcej.
Bardzo często wraca wtedy, kiedy wreszcie przestajemy żyć przeciwko sobie.
I może właśnie na tym polega jedna z ważniejszych lekcji po czterdziestce.
Nie musimy zasługiwać na odpoczynek.
Nie musimy udowadniać, że damy radę ze wszystkim.
Czasem największą troską o siebie jest powiedzenie: „na dziś wystarczy”.
A potem zaparzyć sobie kawę, usiąść na chwilę w ciszy i po prostu pobyć ze sobą.
Bez poczucia winy.
