Daisy Daker Alice Feenely – recenzja

Jakie to było świetne! Niezwykle rzadko opisuję książki z hiperentuzjazmem, ale „Daisy Daker” Alice Feenely zasługuje na to w stu procentach. Jest ciekawie, wciągająco, momentami strasznie i… z logicznym zakończeniem. Tylko nawiązanie do twórczości Agaty Christie tu trochę nie pasuje…

zaczytany weekend

Książkę Daisy Daker Alice Feenely zamówiłam z popularnej księgarni internetowej. Skusił mnie opis na okładce. Twórczości autorki nie znałam wcześniej, jednak teraz już wiem, że z pewnością sięgnę po inne jej opowieści. 

Co oni z tą Christie?

Na początek mała, czysto subiektywna uwaga — jak widzę, że jakaś książka chce się wybić na nawiązaniu do twórczości innej znanej autorki, włącza mi się lampka ostrzegawcza. W przypadku „Daisy Daker” Alice Feenely, na okładce można przeczytać, że jest to opowieść podobna do „I nie było już nikogo” Agaty Christie. Ostatnią książką, jaką miałam w rękach,  z czystym nawiązaniem do Christie była „Zamknięta trumna” Sophie Hannah. I było to zwyczajnie złe i ciężkostrawne. Nazywanie Hannah spadkobierczynią i kontynuatorką twórczości Christie jest kompletnym nieporozumieniem.

Zobacz również: „Zamknięta Trumna” Sophie Hannah, czyli…odgrzewane kotlety bywają niesmaczne.

Na szczęście dla Alice Feenely, nawiązanie do motywów ze wspomnianej książki Christie to jedynie podobne miejsce (zamek na wyspie odgrodzonej od świata) i…sposób eliminacji bohaterów. Cała reszta to majstersztyk wychodzący od samej autorki. 

Daisy Daker Alice Feenely – o czym to jest?

Halloween, gdzieś w Kornwalii. Główna bohaterka i narratorka tej opowieści przyjeżdża do zamku swojej babci, sławnej pisarki dziecięcej. Prócz niej, do domu przybywają dwie siostry, rozwiedzeni przed laty rodzice, prawnuczka i przyjaciel rodziny. Kiedy przypływ odcina ich wszystkich od lądu, zaczyna się uroczysta kolacja.

Babcia, Nana, przed laty usłyszała od wróżki, że umrze w swoje osiemdziesiąte urodziny. W przeddzień, na kolacji, ogłasza swój testament. Nie podoba się on nikomu, bo wszystko, co cenne, przypada w udziale Trixie — prawnuczce. Relacje w tej rodzinie nigdy nie należały do wzorowych, a oświadczenie Nany jeszcze zaognia sytuację. Wszyscy w kiepskich humorach idą spać. Budzi ich krzyk. Ginie pierwsza osoba i…zaczyna się ciekawa gra. O życie. 

Jak to się dobrze czytało!

Przede wszystkim, książka „Daisy Daker” Alice Feenely, jest pięknie napisana. Duża w tym zapewne praca tłumaczki. Jednak nie da się ukryć, że tę opowieść po prostu świetnie się czyta. Co ważne, nie możesz zwyczajnie „lecieć” przez strony. Tu raczej je „smakujesz”. Druga sprawa to fakt, że od tej opowieści nie możesz się oderwać. Przez połowę książki akcja przypomina rozsypane puzzle — dowiadujesz się szczątków informacji z przeszłości. Potem historia nabiera tempa, by dotrzeć do finału. W międzyczasie zastanawiasz się, o co tu może tak naprawdę chodzić. I uwierz mi, nie wymyślisz. 

Na dodatek fabuła jest bardzo przemyślana. Po przeczytaniu ostatniej strony i przemyśleniu tego co się działo, wracałam do książki kilkakrotnie. Nie ma żadnego błędu. Autorka niezwykle inteligentnie poprowadziła czytelnika przez całą historię. Nie bez powodu polecam ci tę książkę z czystym sumieniem.

Dla kogo będzie idealna?

To świetna książka pod choinkę dla wszystkich wielbicieli historii kryminalnych w stylu retro. Wciąga. Nie oderwiesz się od niej aż do ostatniej strony. 

Daisy Daker Alice Feenely
fot.mycoffeetime.pl

Książka Daisy Daker Alice Feenely to nowość z księgarni TaniaKsiazka.pl

 

*wpis powstał przy współpracy z księgarnią TaniaKsiazka.pl

12 Replies to “Daisy Daker Alice Feenely – recenzja”

  1. Powiadasz że będzie dobra dla wielbicieli kryminałów w stylu retro?
    Hm, chyba sobie ją sprawie na urodziny, które mam już niedługo 🙂
    Pozdrawiam

  2. Nie jestem wielbicielką kryminałów retro. Wolę jednak bardziej współczesne powieści z dreszczykiem, ale nie skreślam powyższej książki całkowicie. Jak mi się kiedyś coś odmieni, to być może wezmę ją pod uwagę.

  3. Ostatnio trochę zaniedbałam czytanie książek, ale mam kilka nowości, więc mam nadzieję, że wkrótce przełamie lody 🙂
    Lubię powieści w tym stylu. Halloween, morderstwo… Brzmi naprawdę dobrze. Zresztą. Skoro takie pochwały od Ciebie otrzymała, to musi być dobra 🙂
    Pozdrawiam cieplutko.

Leave a Reply