Najbardziej aromatyczne chwile 12/2023

Grudzień był u mnie dziwnym miesiącem. Wymagającym, pełnym pracy. Przygotowania do świąt rozpoczęłam z dużym wyprzedzeniem, a i tak się zmęczyłam. Jedno jest pewne – to również czas wielu wspaniałych spotkań z ludźmi. I to chyba było w tym wszystkim najcenniejsze.

Przed-świąteczny rozgardiasz

Dobrze pamiętam, jak na początku listopada zarzekałam się, że nic nie robię na kiermasze szkolne moich dziewczyn w szkole. Robiłam co roku, niech się inni wykażą. Niecały miesiąc później stałam w kuchni i kulałam cake popsy, szyszki z ryżu preparowanego i wykrawałam z dziewczynami ciasteczka. Także tyle z mojej asertywności.

Przygotowania przedświąteczne to również ogarnięcie wigilii klasowej u Młodej, wraz z zakupem i pakowaniem prezentów dla dzieciaków. To również organizacja spotkania wigilijnego w pracy. Aż wreszcie, to ogarnięcie prezentów dla całej rodziny, bo dziadkowie zarówno z jednej jak i z drugiej strony stwierdzili, że ja wiem lepiej.

Narobiłam się.

Dzięki dobremu planowaniu wszystko wyszło idealnie. Dobry plan to podstawa!

Ale tu uwaga – nie umyłam okien. Nie posprzątałam na błysk w każdym zapomnianym kącie.

Za to spędziłam świetny czas z rodziną i przyjaciółmi, na niekończących się rozmowach przeplatanych wybuchami śmiechu. To był dobry czas.

Kalendarz adwentowy na blogu

Również w listopadzie wpadło mi do głowy, żeby zrobić kalendarz adwentowy na blogu, który polegałby na publikacji jednego wpisu codziennie, z ciekawostkami i ważnymi tematami okołoświątecznymi. 24 wpisy to było wyzwanie. Każda z nas, blogerek, wie, ile czasu czasem zajmuje zrobienie jednego tekstu, a co dopiero 24. Dziękuję ci za wspólne odliczanie do Świąt Bożego Narodzenia i aktywne komentowanie!

Miejsce na oddech

W grudniu ulepiłam bałwana. Poszłam też na sanki. Spędziłam sporo czasu na świeżym powietrzu, również dlatego, że trzeba było odśnieżać chodnik wokół domu. Aktywność fizyczna jest chyba wpisana w moje życie. Ja muszę, bo się duszę.

O ile listopad był bardzo aktywny, o tyle do połowy grudnia nie miałam na to wszystko czasu. I nie powiem, odbiło się negatywnie na moim samopoczuciu. Na szczęście znalazłam balans. 

Taki był mój grudzień – minął bardzo szybko, pracowicie i po brzegi był wypełniony spotkaniami z rodziną i przyjaciółmi. A jak u ciebie?

7 Replies to “Najbardziej aromatyczne chwile 12/2023”

  1. Mój grudzień był również pełen pracy, pośpiechu i stresu. Rok zakończyłam bez umytych okien, posprzątanych wszystkich kątów, jak u Ciebie, ale osobiście w ogóle nie czułam atmosfery świąt (zresztą spędzałam je u teściów), więc specjalnie mi to nie przeszkadzało. Bałwana chętnie bym ulepiła, ale niestety nie mam gdzie, sanki pewnie też byłyby fajną odskocznią, ale uziemiła mnie w domu dość intensywna praca zawodowa, więc nawet nie wiem, kiedy ta cała krzątanina świąteczna i noworoczna się zaczęła, a kiedy skończyła. Dlatego też mam jedyne postanowienie na ten rok, by żadne święta już takie nie były. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego, co najlepsze w tym roku! 🙂

  2. Napisałaś „Za to spędziłam świetny czas z rodziną i przyjaciółmi, na niekończących się rozmowach przeplatanych wybuchami śmiechu. To był dobry czas” – i to jest najważniejsze, tego czasu z rodziną, bliskimi oraz przyjaciółmi nie potrafi zastąpić nic- tym bardziej na błysk wymyte okna czy idealnie upieczone 10-te ciasto 🙂

    Cieplutko Cie pozdrawiam Agnieszko i życzę, aby Rok 2024 był wypełniony miesiącami pełnymi balansu 🙂

    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.