Przepis na faworki

Przepis na faworki / chrust

 

U mnie w domu mówiło się „chrust”. Zawsze chrust. To słowo ma w sobie coś swojskiego, pachnącego drewnem i dzieciństwem. „Faworki” pojawiały się jedynie w książkach kucharskich, zawsze brzmiały jakoś bardziej elegancko, dostojnie – jakby to były ciastka na porcelanowym talerzyku, a nie te rozsypane po kuchennym stole, oprószone cukrem pudrem po brzegi. A jednak… faworek i chrust to przecież jedno i to samo. Albo prawie to samo. Albo… no właśnie.

powiem ci
mycoffeetime.pl

Przepis na faworki który zamieściłam poniżej, nie jest mojego autorstwa, zaraz opowiem ci, skąd go mam. Jedno jest pewne – zawsze wychodzi! 

Smak dzieciństwa i przepis, który zawsze wychodzi

Uwielbiam ich lekkość i smak, którego nie da się podrobić żadnym gotowym wyrobem z cukierni. Kruche, delikatne, łamliwe jak skorupka lodu o poranku. Ten przepis na faworki pochodzi od mojej Mamy – jest z nami, odkąd sięgam pamięcią. Właściwie nie wiem, skąd on się wziął. Z zeszytu babci? Z sąsiadki? Z radia? Trudno dziś dociec, ale jedno wiem na pewno – ten tradycyjny przepis na faworki zawsze wychodzi. Bez wyjątku.

Co mówi językoznawca?

Zawsze intrygowała mnie różnica między nazwą „faworki” a „chrust”. Czy to tylko kwestia grubości ciasta? A może regionu? Smaku? Według profesora Bralczyka – językoznawcy, który z czułością potrafi mówić nawet o przecinkach – chrust to określenie metaforyczne, głęboko osadzone w języku polskim. Kojarzy się z lekkimi, suchymi gałązkami – i rzeczywiście, dobrze upieczony chrust potrafi z trzaskiem pęknąć w palcach. A faworek? To już zapożyczenie. Ma przypominać kokardkę czy też ozdobną wstążkę, którą kiedyś wiązało się przy stroju. I faktycznie, ciastko tak wygląda – zwiewne, zawinięte, eleganckie.

Kulinarny podział Polski

Wydaje mi się, że nazwa „faworek” króluje w północnej i środkowej Polsce – być może to zasługa większej liczby zapożyczeń językowych w tamtych stronach. A „chrust”? To już południe – mój dom. Tam, gdzie chrust przepis przekazywany jest z pokolenia na pokolenie, a zapach oleju i cukru pudru unosi się w powietrzu jeszcze przez pół dnia. Dla wielu to prawdziwy przepis na chrust karnawałowy, obowiązkowy na Tłusty Czwartek i nie tylko.

Rodzinna anegdota z dzieciństwa

Anegdotka? Proszę bardzo. Pamiętam, jak jako dziecko postanowiłam pomóc Mamie przy smażeniu. Chciałam być dzielna i odważna, więc zamiast wrzucać chrusty ostrożnie – jak mnie uczono – chwyciłam jeden z nich i wrzuciłam na tłuszcz z impetem, jak frytkę. Tłuszcz oczywiście „odpowiedział” mi parującą falą prosto na rękę, a ja – z dumy i bólu jednocześnie – próbowałam udawać, że wszystko w porządku. Mama spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i powiedziała: „No, teraz już jesteś prawdziwą gospodynią. Każda z nas musi to przeżyć chociaż raz.” I miała rację – od tamtej pory smażę chrust z należnym mu szacunkiem.

Składniki na porcję domowego chrustu

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżka masła (nie rozpuszczać!)
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka octu lub wódki (dla lekkości – nie chłonie wtedy tłuszczu)
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • tłuszcz do smażenia
  • cukier puder do posypania – w ilości, jaka Was uszczęśliwia

Krok po kroku – przepis na faworki?

Krok 1: Wyrabianie

Wszystkie składniki dajemy na stolnicę. Wyrabiamy, wyrabiamy… a potem jeszcze trochę wyrabiamy. To ciasto nie lubi pośpiechu. Powinno być sprężyste, elastyczne, ale nie klejące.

Krok 2: Bicie ciasta

A potem – najprzyjemniejsza część. Bicie ciasta. Dosłownie. Trzeba je porządnie „zbić” wałkiem – złożyć, uderzyć, rozwałkować, złożyć, znowu uderzyć… I tak przez około 15 minut. To napowietrzanie sprawia, że faworki domowe będą wyjątkowo kruche.

Krok 3: Formowanie faworków

Rozwałkowujemy ciasto na cienki placek, kroimy radełkiem lub nożem w paski. Każdy pasek nacinamy pośrodku i przewlekamy jeden koniec, tworząc charakterystyczny skręt.

Zobacz również: Przepis na pączki!

Krok 4: Smażenie i wykańczanie

Smażymy na głębokim tłuszczu – aż się zarumienią. Odsączamy na papierowym ręczniku i posypujemy cukrem pudrem. Obficie.

Lekkie jak chmurka, kruche jak liść…

Faworki jak u babci – to najlepszy komplement, jaki można usłyszeć po ich zrobieniu. Są szybkie, delikatne i nieporównywalnie prostsze do wykonania niż pączki. A efekt? Niebo w gębie. Lekkie jak chmurka, kruche jak liść… Jak zrobić faworki? Teraz już wiesz. Smacznego!

 

74 Replies to “Przepis na faworki / chrust”

  1. chętnie skorzystam z sugestii, dawno nie robiłam, no bo jak się je usmaży, to grzech nie zjeść, a jak się zje..

  2. Przepisy przekazywane nam przez mamy i babcie są najlepsze! Wasze faworki muszą być wspaniałe! ?
    Dla mnie prawdziwe faworki to właśnie chrust 😉 Nie robię ich często, bo dla mnie nie są ani łatwe ani szybkie do przygotowania i nie umiem ich mało zjeść;) Nigdy nie dodaję żadnego spulchniacza ( w tych kupowanych w cukierniach często czuć sodę oczyszczoną w smaku, fuj), jako alkoholu używam tylko spirytusu i też „znęcam” się nad ciastem wybijając je wałkiem dokładnie jak Ty, a to niezła fizyczna robota. I jeszcze ciasto trzeba wywałkować cieniuteńko, jak na opłatek. Moja babcia mówiła, że ciasto musi być tak cienko wywałkowane, żeby widzieć przez nie fakturę blatu 😉 Jak się człowiek tak narobi to od tego chrustu nie można się po prostu oderwać ;))
    Pozdrawiam 😉

    1. Oj tak, oderwać się nie sposób…dobrze że piecze się je tylko w karnawale;) wałkować tak cienko żeby było widać fakturę blatu..aż tak cienko nie walkowalam…musze spróbować!

    1. Spróbuj koniecznie, chrust jest doskonały do kawki czy herbatki…do tego dobra książka i padający śnieg za oknem…:D

  3. Ślinka zaczyna lecieć już od samego tytułu 🙂 Mmm… Powiem Ci, że ja też wyjątkowo faworki lubię – bo u mnie zawsze mówi się na to faworki właśnie 🙂 Kilka faworków albo pączków w Tłusty Czwartek obowiązkowo!

    1. I dobrze, że tłusty czwartek jest raz w roku, bo inaczej nie wiem jak spaliłabym tą nadwyżkę kalorii;)

  4. Zrobię:) Ale chyba dopiero na przyszły rok;) U mnie w domu na Tłusty Czwartek jedyne co, to kupowało się pączki;) Babcia kiedyś je robiła, ale zaprzestała, jak zbyt dużo ich potem zostawało;) Oponkami poczęstowała mnie po raz pierwszy koleżanka ze szkoły, a chrust po raz pierwszy jadłam u sąsiadki:) Wcześniej o takich „cudach” nie słyszałam. Namawiałam Mamę, by zrobiła kiedyś chrust… zrobiła chyba raz, może dwa. Nie przyjęło się;) Aczkolwiek ja lubię:)

  5. Uwielbiam faworki <3 Ja nigdy nie bawię się w robienie pączków bo mam wrażenie że zajmuje mi to pół dnia a efekt i tak nie jest taki jak z cukierni, faworki są faktycznie szybkie. Tłusty czwartek już tuż tuż, więc pewnie się skuszę 🙂

    1. Zgodzę się, że z pączkami jest strasznie dużo roboty, ale nie mogę zgodzić się z tym, że te domowe smakują tak jak z cukierni… domowe smakują o wiele wiele lepiej!

  6. Smażyłam już. Nie używam proszku do pieczenia. Te moje po prostu rozpadają się w dłoniach, tak są kruche. Można jeść i jeść i jeść i jeść.
    A co do nazwy to u nas , czyli w mojej mazowieckiej wsi mówiło się chruściki.
    Pan prof. Bralczyk świetnie nam tłumaczy słowa.
    Pozdrawiam Agnieszko. 🙂 .

  7. W moim rodzinnym Poznaniu mówiło sie chruściki. Robił moj tata, mmmniam, mmniam… A teraz mieszkam na Podkarpaciu i tu nazywa się chrust. Jak zwał tak zwał, narobiłaś mi apetytu i wiem, że koniecznie musze zrobić.
    Pozdrowionka serdeczne

  8. Jak dawno nie jadłem takich pyszności :). Przepis oczywiście do wydrukowania i przy najbliższej okazji trzeba wypróbować 🙂
    Pozdrawiam!

    1. Kolejny raz chruściki… ciekawe czy są jeszcze jakieś inne nazwy…;) Moje Baby też uwielbiają;)

  9. Kiedyś bardzo często smażyłam faworki, nie tylko na „Tłusty czwartek”. Ostatnio, choć je bardzo lubię, odpuściłam, ale Twój przepis zanotuję:)

  10. No patrz, masło? U nas daje się kwaśną śmietanę od prawdziwej krowy 😉 i spirytus zamiast wódki. Chruściki wychodzą chrupiące i pyszne. Ale już się w tym roku przejadłam ( chyba z pięc razy smażyłam)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.